Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   54
            

Paweł "Gonzo" Kazimierczak
Karol "AsCoT" Obrzut
Michał "Mad Boy" Lipkowski
Mariusz "LinMar" Murawski


Gambleriada to było coś. Pamiętam, że jako młody adept sztuki grania byłem pod wrażeniem targów. Ale byłem mały i gdyby wtedy zorganizowano PlayStation Experience i Warsaw Game Show to z pewnością nie mógłbym czerpać takiej przyjemności z podziwiania hostess. To znaczy gier, naturalnie.



WEJŚCIE SMOKÓW
Hala Expo XXI świetnie nadaje się na takie przedsięwzięcia. Zainteresowanie imprezą było duże, ludzie stali po kilka godzin po bilety na WGS (na PSE jakoś kolejek nie było, a luda porównywalna liczba). Bilety na WCG kosztowały 8 i 12 zł (w zależności ilu dniowy) zaś na PSE wchodziło się za „piątaka”. Zamiast nudzić was takimi szczegółami, jak wysokość stropu i wymiary hostess (co? ziewacie?), od razu przejdę do rzeczy.

W tle widać rząd stanowisk z PS2. Pierwszy plan wydaje się oczywisty.


HELGHASTOWA FEERIA
Pierwsze co rzucało się w oczy po wejściu na PSE to, oprócz nadzwyczajnie miłych hostess, wszechobecny KILLZONE. Helghaści pilnowali wejścia, przechadzali się po hali, a największe ich stężenie było przy jeepie i stanowiskach do grania w KZ stylizowanych na koszary. Wrażenie z grania są niesamowite. Ciężki wojenny klimat i realizm broni tworzą bardzo zachęcającą mieszankę i nie pozwalają oderwać się od konsoli. Co prawda sterowanie na padzie trochę kuleje, ale akurat tego Guerilla nie mogli zmienić. W każdym bądź razie można się przyzwyczaić. Projekty i wykonanie Helghastów jest bardzo sugestywne, mapy na których graliśmy dość ciekawe i różnorodne. Jeśli mieliście po SHELLSHOCKU wątpliwości co do jakości KZ to mogę juz dzisiaj stwierdzić, że PS2 wreszcie ma, przynajmniej do premiery HALO 2, rewelacyjnego shootera, który przyciągnie kolejnych klientów do tej platformy. Nie można też pominąć intra KZ, które było pokazane na stanowisku Neo Plus, a które szybko wprowadza do naszych umysłów postacie bezwzględnych Helghastów. Mogą się śnić po nocach.

Nie byłbym sobą, gdybym czekając na wersje xboxową, nie pograł w Pro Evo 4 na Playstation 2. Nie było szansy dorwać się na dłuższy okres czasu do gry, bo z jednej strony ustawiała się ogromna kolejka chętnych, a z drugiej jeszcze masa tytułów czekała na sprawdzenie. To, co mogę napisać już i potem nie żałować swoich słów to, że widać iż Konami ulepszyło serię w wielu aspektach. Gra stała się trochę bardziej wymagająca, model zawodników są trochę lepiej wykonane, jest oczywiście sędzia i te miliony rzeczy, o których już gdzieś czytaliście. Esencja PES, gameplay, jest tak samo silnie uzależniająca, jak w poprzednich odsłonach (tego po prostu nie da się popsuć). Drobne smaczki w sterowaniu na pewno będą odkrywane i trenowane przez długi czas. Po szczegółowe info zapraszam do recenzji w tym numerze, ja ze swej strony na pewno jestem zadowolony z nowego Pro Evo i czekam na wersję na Xklocka. Pograliśmy też w FIFA Football 2005. Trzeba przyznać, że EA Sports postarali się w tym roku i może za kilka edycji zbliżą się do PES1, hehe. Nie jest źle, grało się miło, ale to nie to, na co czekam.

Nawet mając na uwadze wielkość i magię wymienionych tytułów to właśnie Eye Toy: Play 2 dostarczał niespożytych pokładów zabawy na PSE. Zwiedzający, a także hostessy, robili przedziwne akrobacje przed kamerką próbując np. pokonać boksera na ponad 30-calowym telewizorze. Całość jest świetnie zaprojektowana i każdy na niezwykły ubaw przy Eye Toy. Teraz PS2 można już dostać za 500 zł (poszukajcie w marketach), natomiast Eye Toy oscyluje wokół 130 złociszy, a zaręczam że za taką rozrywkę warto zapłacić dwa razy tyle. Do sklepów!

PRINCE OF PERSIA: THE SANDS OF TIME dostał u nas bardzo wysokie noty, tak w wersji PC, jak i na konsole, wiec byliśmy bardzo ciekawi czy sequel o podtytule WARRIOR WITHIN jest tak dobry, jak mówią twórcy. Do zmiany klimatu z baśniowego na mroczny nie byłem przekonany, ale po graniu w testowy poziom zmieniam zdanie. Tutaj wszystko gra, da się robić nieprawdopodobnie efektowne combosy. Księciunio jest świetnie animowany, co prawda zdarzały się problemy z płynnością, ale do grudnia na pewno to się zmieni. Kolejny hit na Święta murowany. Motyw walki dwoma broniami jednocześnie jest naprawdę rajcujący. Prawie jak Nissan Fuga.

Mad_Boya dopadł Helghast. Miło było....


Sporą część halo PSE zajmowały rajdowe wersje wózków m.in. Tomasza Kuchara. Za nimi ustawiono rząd konsol z WRC4, a nieopodal można było wcielić się w mistrza rajdowego jeżdżąc na kierownicy. Zagwarantowano nawet specyficzny klimat poprzez unoszący się zapach benzyny. Do rajdów to w moim odczuciu jest lepszy od COLINA. Ma genialną i fotorealistyczną grafikę, która ostro daje popalić. Nie podoba mi się fakt szybkiego restartowania samochodu przy choćby minimalnym wyjechaniu poza trasę. Mając w pamięci RICHARD BURNS RALLY, pod względem realizmu jazdy WRC4 nie jest dopracowany do granic możliwości. Ale, jak już pisałem, grafikę ma prześliczną, więc obejrzyjcie sobie chociaż screeny.

Fajny samochód, nie?


W platformery SLY 2, RATCHET & CLANK 3 i JAK 3 nie grałem zbyt dużo. Dla fanów to na pewno będą świetne gry. Mają kilka ciekawych rozwiązań i niezłą oprawę, ale nie zwaliły mnie z nóg, nie mówiąc o zrywaniu włosów z klaty. Są „tylko” bardzo dobre. DEF JAMEM wielu się zachwyca, ja pograłem i od razu zapomniałem. Niczego interesujacego tam nie ma; po prostu chamska nawalanka. Może w kilka osób daje radę, tego nie wiem. W GETAWAY: BLACK MONDAY grał Mad_Boy, ja stałem obok i strasznie mi się podobały przycięcia animacji, dziwne sterowanie i denne AI. Ekstra. Odnowotwać trzebaobecność na jednym (dlaczego tylko na jednym?) stanowisku BURNOUTA 3 i na kilku NFS UNDERGROUND 2 (o nim szerzej podczas omawiania Warsaw Games Show; wersje i tka niewiele się różnią). Na trzech telewizorach można było pośpiewać w SINGSTARZE, ale przy ogólnym hałasie, jak panował w hali niewiele z tego wychodziło. Wiem, bo słyszałem co wyczyniały hostessy (znowu?!) wrzeszczące „YMCA!”.

PSE był bardzo udany, można było za niewielka kwotę solidnie pograć w najnowsze gry i zakosić masę gadżetów. Szkoda, że pomysł z PS2 co godzinę nie wypalił, ale i tak atmosfera była świetna i o niebo lepsza od tej na WGS.
PREMIERA XBOXA. HĘ?
Nie mógłbym napisać o WGS badziwe, bo tam też dziło się niamało, lae oferta gier zdecydowanie odbiegała od tej na PSE. Nawet premiera Xoboxa nie była widzoczna. Na WGS była oczywiście masa turniejów w SOUL CALIBURA 2, CALL OF DUTY: UNITED OFFENSIVE, COLIN MCRAE RALLY 2005, DOOMA 3, MIDTOWN MADNESS 3, PAINKILLERA, WARCRAFTA 3: TEH FROZEN THRONE, DEAD OR ALIVE 3, MARIO KART: DOUBLE DASH, NFS UNDERGROUND 2, STARCRAFT: BROOD WAR i STAR WARS: BATTLEFRONT. Przejdźmy jednak od razu do opisu gorących tytułów. Najbardziej smakowicie zapowiada się WŁADCA PIERŚCIENI: BITWA O ŚRÓDZIEMIE, którego w naszym kraju wyda EA Polska. Gra poraża poziomem detali: każdy olifant jest genialnie oświetlony i wymodelowany, a wszystkie bitwy wyglądają jak wyjęte żywcem z filmów. Przy tej grze zeszłoroczna WOJNA O PIERŚCIEŃ zalewa się rumieńcem i błaga i zapomnienie. Czynimy to bez żalu.

W niedzielę CD RPOJEKT RED zorganizował prezentację WIEDŹMINA i przyznaję, że kompletnie mnie zaskoczyli. Po pierwsze to jednak Geralt będzie głównym bohaterem (czy to dobrze czy źle nie będziemy oceniać). Co ciekawsze sam Andrzej Sapkowski się na to zgodził, a sam wątek „geraltowy” będzie jednym z dwóch głównych. O drugim nic na razie nie wiadomo. Kolejną informacja, która zaciekawi fanów dotyczy wiedźmińskich znaków. Używając Aard i jemu podobnych uzyskamy takie efekty, jak dodatkowe obrażenia zadawane wrogom czy tarczę ochronną. Same znaki są podobno bardzo mocne i ich niewielka ilość ma być wynagrodzona jakością. Niezły motyw dotyczy eliksirów, które nie będą dostępne w każdym sklepie, a Geralt będzie musiał sam je przyrządzić z tak pysznych składników, jak wnętrzności potworów. Ostatnią kwestią przedstawioną przez zespół, tworzący jedną z najlepiej zapowiadających się gier RPG na tegorocznym E3, jest walka w ciemnościach. Wiedźmin będzie widział wrogów, ale nie zadziała to w drugą stronę. Podobno sam efekt graficzny jest powalający, ale mnie najbardziej ucieszyła myśl o zaszczutych przez nas wrogach spodziewających się zewsząd ataku. Do premiery pozostało jednak jeszcze ponad pół roku.

KILLZONE, KILLZONE, KILL....


Kolejna bardzo ciekawą produkcją pokazywaną na WGS był BATTLEFIELD 2, ale teraz oddaję głos Mad_Boy`owi:

Zwiedzając je natknąłem się na dziwną, zbudowaną z półprzeźroczystego niebieskiego pleksi konstrukcję. Jako, że nic nie było widać, zaciekawiło mnie to pomieszczenie jeszcze bardziej. Dokładniej był nim box na planie koła o średnicy 7 metrów, którym okazało się być stoisko EA Games. Z ciekawości zapytałem człowieka reprezentującego tę firmę, co ma się tam dziać. Od razu dostałem odpowiedź. Bogatszy o wiedzę nie mogłem się doczekać pierwszej, bynajmniej w Polsce, prezentacji Battlefield 2. Był to idealny chwyt ze strony EA. Postarali się o wszystko (prócz popcornu i panienek [chociaż tych nie brakowało, mniam mniam]). Wyżej wymieniona firma zaprosiła jednego z programistów, aby ukazał on swoje dzieło publice. Jako, że już dwie minuty przed rozpoczęciem "show" tłumy czekających na pokaz były WIELKIE, do tego nowi widzowie wciąż przybywali. Muszę też dodać, że EA zapewniło tylko 9 krzeseł. Aby się dostać na pierwszy pokaz trzeba było nie lada sprytu. Jako, że tego nam nie brakuje, jakoś dopchaliśmy się do wejścia, przy okazji ukazując nasze "wspaniałe legitymacje prasowe" dzieciakom z przodu i w nielicznych sytuacjach pomagając sobie łokciami (tradycja musi być ). Uf, udało się, wraz z Gonzem zajęliśmy wolne miejsca i czekaliśmy... W końcu "jankes" uruchomił program. Mieliśmy okazję obejrzeć wjazd amerykańskich sił wojskowych do wioski terrorystów. Programista oświadczył nam. że całe demo zostało nagrane specjalnym programem zawartym w grze (dostępnym dla każdego gracza) i udział w nim bierze 64 beta testerów. Amerykanin co chwila zatrzymywał grę i ukazywał nam pojazdy z bliska. Po bokach wieżyczki strzelniczej czołgu M1 Abrams widoczne były kanistry, śpiwory, zawinięte plandeki i tym podobne rzeczy. Następnie do bazy przyleciał śmigłowiec BlackHawk, który, jak nie problem się domyślić, prowadził atak z góry. W tym momencie programista znowu zapauzowal i ukazał śmigłowiec od środka, już wtedy "kopara mi opadła", ale to jeszcze nic, w porównaniu do tego, co można było zobaczyć dalej. Wskazał na mały punkcik, który okazał się rakietą wystrzeloną z Mig'a. W zwolnionym tempie mogliśmy prześledzić trajektorię lotu owej rakiety. Wszyscy byli pewni, że uderzy w BlackHawka, lecz programista zatrzymał sekwencję i obrócił śmigłowiec, by ukazać nam nieprawdopodobny moment przelatywania rakiety między drzwiami śmigłowca. Na sali dało się słyszeć "o ja p.....", zresztą ja też byłem w szoku. Człowiek zza wielkiej wody poinformował nas, że będzie dostępnych 46 rodzajów broni, a nie jak przetłumaczył tłumacz 32 oraz wiele pojazdów począwszy od jeepów (Hummer), czołgów (T-72), wozów opancerzonych (APC) przez samoloty, a kończąc na śmigłowcach. Kolejna sekwencja filmu to starcie miedzy dwoma czołgami (Abramsem a T-72); długo ze sobą walczyły, by efektownie dokonać żywota potężnym wybuchem. Modele ludzi zostały znacznie poprawione, podobały się wam te z BFV? Te są znacznie lepsze. Na hełmie da się odczytać napis po arabsku, zaś na wyrzutni rakiet widnieje ostrzeżenie w języku rosyjskim. I na tym się pokaz kończy... Wychodzimy z boxu. Jeszcze przez długi czas nie mogłem do siebie dojść. Inni zresztą podobnie. Pozostało mi, jak i Wam tylko czekać na premierę gry (jak powiedział programista "gra ukaże się w przyszłości". ) Pozdrowienia dla hostessy w białych spodenkach :) Szacunek dla tłumacza, powinien dostać jakąś nagrodę za dezinformowanie ludzi.

Za Gonzem widać scenę, niestety jakiś hostessy (#$%$^&) weszły w kadr.


Ok, już jestem z powrotem, żeby napisać parę słów o NFS UNDERGROUND 2. Nie wiemy w jakiej wersji pokazywano go na WGS, ale naszym zdaniem wygląda zupełnie jak część pierwsza. Przeciwnicy zamiast mózgów mają chyba nitro, bo za znak honoru uznali rąbnąć w każdy przedmiot na trasie. Model jazdy był strasznie niewygodny. Cóż, liczymy że do premiery to się zmieni, ale zostało już tak niewiele czasu... Zaraz obok ustawiono komputery z MEDAL OF HONOR: WOJNĄ NA PACYFIKU i MORTYREM 2. MoH praktycznie nie zmienił się od pierwszej części, więc zrobił krok w tył. A MORTYR? Pierwsza część była rewelacją, druga woła o pomstę do nieba. Wszystko, od żałosnych tesktur do głupich przeciwników, jest niedopracowane. Niestety, to będzie niewypał. Był jeszcze TONY HAWK`S UNDERGROUND 2 z masą nowych rzeczy, ale raczej bez elementu zaskoczenia. Podobnie jak WORMS FORTS: OBLĘŻENIE, które jest delikatną przeróbką W3D. Podobał mi się za to SW:BATTLEFRONT (#24), a ROLLERCOASTER TYCOON 3 też nie był taki zły, ale to nadal to samo budowanie parku, tyle że w 3D, co średnio wpłynęło na klimat. Mocnym akcentem był natomiast trailer SW: REPUBLIC COMMANDO. Gra wyglądała na dynamiczną i bardzo klimatyczną. Jak tylko pogramy, damy znać.

Na WGS był również Nokia Truck z N-GageQD. Konsolka jest bardzo fajna i miło się na niej pocina, ale cena w Polsce (1000 zł) i tak odstraszy klientów. Bywa.

Na koniec wypadałoby ocenić całą imprezę. Dużo lepiej wypadło PSE, ale i WGS miało sporo niezłych momentów. Frekwencja dopisała i możemy się cieszyć, że impreza tego formatu miała miejsce w naszym kraju. Jeżeli nie mogliście przyjechać to macie akcję to nadrobić już w lutym na Poznań Game Arena. Dawno nie było tylu atrakcji dla polskich graczy. dobry adwokat łódŸ sprawy rozwodowe



  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   54