Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   32
       

Adam "PAiN" Kurowski


Biznes rodziny McMahon - WWE - to nieustająca, telewizyjna opera mydlana będąca manią milionów ludzi na całym świecie. Gdy czytacie ten tekst zapewne mamy już za sobą pierwsze interaktywne PPV. Nadchodząca, szósta już część fenomenalnej serii WWE SmackDown! także pozwoli nam wziąć 'udział' w tym widowisku. Jakby to powiedział Michael Buffer: "Let's get ready to rumble...".



Po raz kolejny duet THQ oraz Yuke's szykuje tytuł, który skradnie dużo czasu posiadaczom PS2. SD! vs Raw ma być takim skokiem milowym od Here Comes The Pain, jakim ten był dla Shut Your Mouth. Nowe tryby gry, nowy rooster i różne dodatkowe bajery umilające grę - czyli standard serwowany nam przy kolejnych częściach. Ale po kolei. Wizualnie gra zostanie troszkę upiększona. Modele zapaśników oraz ich kostiumy będą się szczycić większą ilością detali. Osobiście mam nadzieję, iż ostatni raz dostaniemy odgrzewany graficznie kotlet, gdyż chyba niejedna osoba zgodzi się ze mną, że najwyższa już pora na nowy engine graficzny. Nie mówię, że gra wygląda źle, ale w porównaniu do innych tytułów na konsolę Sony to produkt THQ nie wypada rewelacyjnie - wystarczy spojrzeć choćby na taki Def Jam: Fight for New York. Ale jak wiadomo nie samą grafiką się żyje, a najważniejsza jest miodność.

Nikogo chyba nie zdziwią tryby, które były już w poprzedniczce. Do naszej dyspozycji będą walki w exhibiton, season (czyli nic innego jak kariera) oraz pełno specjalnych jak chociażby Hardcore, Cage, Elimination Chamber czy też Hell in a Cell. Oczywiście nie obyło się bez usprawnień - np. o wiele trudniej będzie spaść z klatki, jak to często zdarzało się w poprzedniej części i zapewne irytowało wielu graczy. Z nowych rzeczy warto zaś wymienić Parking Lot Brawl [wzorowany na walce z 11 września ubiegłego roku pomiędzy Eddie Guerrero a Johnem Cena o pas U. S. Heavyweight], który jest niczym innym jak młócką na parkingu samochodowym.


(kliknij aby powiększyć)
Plecki swędzą? Daj wymasuję


Otoczenie będzie w pełni interaktywne i na pewno przysporzy dużo zabawy. Przykładowo, będziemy mogli oślepić przeciwnika światłami samochodowymi bądź rzucić go na daną brykę, w efekcie czego odpadać będą poszczególne jej części. A co powiecie na zdzielenie go kierownicą po głowie czy też skorzystanie z pomocy kryjącego się gdzieniegdzie sprzymierzeńca, który zadba już o zdrowie naszego oponenta? Brzmi zachęcająco.

W poprzedniej części mieliśmy counter'y podczas grapplingu... teraz przyjdzie pora na te, umożliwiające ucieczkę z chwytów submission. Jakby na to nie patrzeć, Yuke's podwyższa poziom trudności - i dobrze, gdyż gra zbyt szybko stałaby się 'spacerkiem przez łączkę'. Kolejnym bajerem jaki będzie zaimplementowany w grze jest nowy pasek wytrzymałości.


"The Excellence of Execution"


Pojawiać się on będzie w trakcie brania udziału w Royal Rumble. Zasada jest bardzo prosta - im dłużej zmagamy się z tym aby nie wylecieć z ringu, tym bardziej jesteśmy na takowy fakt podatni. Jak tylko pasek się skończy to lepiej nie ryzykować, gdyż prawdopodobnie pożegnamy się z wygraną. Nie będzie więc już tak łatwo jak w HCTP.
Na graczy czeka także 60 różnych wyzwań (challenge mode) w trakcie gry o zróżnicowanym poziomie trudności. Za wykonanie danego zadania otrzymamy pieniądze - te zaś wydane w shopzone odblokują ukryte postacie, alternatywne kostiumy etc. To wyjątkowo udany pomysł, gdyż na pewno ciężko będzie pokonać danego zapaśnika, w danym czasie, wykorzystując dany finisher w określonym przedziale czasowym. Otrzymamy także ponownie możliwość stworzenia od podstaw naszego własnego zapaśnika, PPV oraz (nowość) pasu. A co powiecie na nowy system wagi danych zapaśników? A w grze czeka naprawdę jeszcze dużo nowych smaczków.


Byłam w Playboy'u... i to dwa razy


Tryby te zdecydowanie przedłużą, przynajmniej o kilka tygodni, żywotność trybu single player. A gdy ten nam się znudzi będziemy mogli spróbować swych sił online, gdyż po raz pierwszy w historii serii zdecydowano się na taki zabieg. Niektórym z Was zapewne widzi się już kupno Network Adapter'a.

Skoro jesteśmy już przy innowacjach to pora na największą i zarazem najciekawszą z nich. A chodzi konkretne o zróżnicowanie face'ów i heel'ów (czyli tych dobrych i złych). Zależnie od tego po której ze stron się opowiemy, będzie to miało wpływ na dalszą rozgrywkę - reakcje fanów, sędziego czy też bonusy za odpowiednie 'zachowanie' podczas potyczek. Face'om punktowane będzie wykonywanie finisher'ów, gestykulacja czy też kontry chwytów zwanych 'submissions' - w ten sposób po nabiciu sobie paska za to odpowiedzialnego będziemy na krótki okres czasu nie tylko nietykalni, ale także nasz finisher 'wejdzie' ze zdwojoną siłą.


Zabawa w tworzenie swojego strap'a


Heel'y napełnią swój pasek wykonując low blow'y (czyli nic innego jak kopwjajity) na oczach sędziego, przerywając własne cover'y, gestykulując albo ignorując przymus zerwania chwytu, gdy przeciwnik sięgnie lin. Dzięki takiemu zachowaniu z czasem zyskamy możliwość wykonania dość nieczystego i dewastującego zagrania bez obaw dyskwalifikacji.

Podsumowując, kolejna część to urozmaicona rozgrywka, odświeżony rooster (wraz z legendarnymi postaciami, np. Bret Hart lub Andre The Giant), pełna licencja i naprawdę wiele większych i mniejszych drobiazgów - a wszystko to oprawione podrasowaną grafiką. Jedynym mankamentem będą spóźnione wątki. Fani WWE podczas gry będą mieli non stop uczucie deja vu, gdyż w grze wykorzystywane są pomysły z 'odcinków' nadanych już w telewizji. GameCube dostał równie dobre Day of Reckoning, Xbox jest skazany na badziewną serię Raw, a posiadacze PS2 ponownie otrzymają najlepszy wrestling na świecie. Mam szczerą nadzieję, że z czasem produkt THQ stanie się multiplatformowy, gdyż jest zbyt dobry aby zasiedlał tylko sprzęt Sony. Cóż więcej mogę powiedzieć? Szykujcie pady, multitapy i zbierajcie znajomych... jest na co czekać.


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   32