Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   27
                                 

Michał "Xtense" Stopa

PRODUCENT: Martin Schweiger    DYSTRYBUTOR: Department of Medical Physics & Bioengineering   GATUNEK: Symulator Lotów Kosmicznych   WWW:www.medphys.ucl.ac.uk/~martins/orbit/orbit.html   CENA: ZA DARMO!


10... 9... 8... 7... 6 and counting... 4... 3... 2... 1... Lift-off! W ten oto sposób na naszych oczach wznosi się kolejny statek kosmiczny, który prowadzi sprawna ręka pilota, pół tuzina automatyki na pokładzie, oraz rodzice w postaci obsługi naziemnej NASA. Ach - ileż to razy pragnšłeś znaleść się w jednym z nich! Poznać uroki braku grawitacji, jedzenia z tubki i przymusowych, conajmniej półgodzinnych ćwiczeń dziennie. Teraz masz szansę, choć niezupełnie.



Houston, we have a problem
No tak - wszystko fajnie, ale NASA nie przyjmuje pilotów kilogramami. Lecz teraz, pomimo wszelkich przeciwności fizyczno-psychiczno-materialnych masz szansę znaleść się za sterami wahadłowca kosmicznego, statku obsługowego, bądź ślizgowca najnowszej generacji. Dlaczego?


(kliknij aby powiększyć)
Widać stąd mój dom!


Bo istnieje projekt symulatora, wykraczającego daleko poza standardy. Mowa o Orbiterze, projekcie Martina Schweigera, obecnie studenta.

It's full of stars!
Ciężko nazwać projekt grą, chociaż niewątpliwie podpada pod miano symulatorów lotu. Osobiście nie spotkałem się jeszcze z grą, która idealnie odwzorowałaby warunki startu, lotu i lądowania statków kosmicznych, choć może dlatego, że jeszcze żadnym nie leciałem, a co dopiero mówić o pilotażu.

"(kszsz)S(kszsz)i(ksz)m(szsz)go!"
O samej grze można powiedzieć wiele dobrego, ale jedna cecha wybija się bardzo mocno: Genialne odwzorowanie fizyki. Statek kosmiczny, kierowany przez nieumiejętnego pilota, niewštpliwie się rozbije, jak miałem okazję się wielokrotnie o tym przekonać.

Pomyślne rozdzielenie Rakiet Pomocniczych


To nie zabawa - trzeba wyrobić ciąg, wejść na orbitę (co nie jest takie łatwe), wykonać misję (które są różne, są misje wymyślone, jak również prawdziwe, np. naprawa teleskopu Hubble`a, dokowanie w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej [ISS], oraz cała misja wahadłowca Atlantis, od startu do lądowania) i wrócić na Ziemię. Pomijam fakt, że przy pierwszej próbie spadłem do morza Atlantydzkiego - statek naprawdę się "czuje". Zresztą co tam start - odnaleźć wycinek paraboli, która wprowadzi cię na orbitę to nie sielanka - trzeba nieustannie badać wskaźniki, a zwłaszcza dwa najświętsze - Ciąg i przekrój orbity. Co więcej - możemy w zupełności olać wszelkie standardy i np. wybrać się w odwiedziny na Jowisza, bądz Plutona, w zależności od ochoty (i, co ważniejsze, NASA wcale nie ma nam tego za złe). Wystarczy nam tylko klawiatura i NIEZIEMSKA cierpliwość, bo chociaż istnieje możliwość przyśpieszenia zabawy 10, 100, 1000, a nawet 10000-krotnie, to jednak utrzymanie stałego kursu zakrawa na cud - zwłaszcza w strefie atmosfery. Ach, wspomnieć też należy o tym, iż kod symulatora przewiduje IDEALNE odwzorowanie zdarzeń astrologicznych z minionej ery - tak to np. wszelkie zaćmienia, zjednoczenia planet i inne gwiezdne fanaberie są odtworzone w symulacji. Gdzieś tam w demonstracjach jest nawet przykład zaćmienia.
A co najważniejsze - użytkownicy znający się troche na kodzie mogą dodawać własne bajery, np. własne planety, statki kosmiczne i inne dziwne i mniej dziwne rzeczy (czekać tylko, aż ktoś zrobi piramidy na Marsie i w ogóle cały rejon Cydonii).

Houston, i have a visual
Grafika przedstawia się, jak na takie warunki, wprost świetnie. Wprawdzie nie przelecimy się nad Nowym Jorkiem podziwiając budynki i wytwory ludzkiej cywilizacji (nie mówiąc już o Pałacu Kultury), ale modele statków i stacji przedstawiają wysoką jakość. Teksturowanie planet w wersji podstawowej nie przedstawia pięknego widoku, ale posiadacze mocnych kart graficznych mogą zdobyć tekstury bardzo wysokich rozdzielczości (Ziemia jest ponoć bardzo piękna, ale niestety mój GeForce 2 nie dał rady).

Co ciekawsze - gwiazdy to nie losowo wygenerowane punkty, lecz prawdziwe gwiazdozbiory. Dodajmy do tego jeszcze efekty, jak np. tarcie atmosferyczne, "halo" wkoło planet, czy wreszcie odbłyski słońca na powierzchni planety (czego nie powstydziłby się nawet najlepszy renderer). Sumując to wszystko wychodzi naprawdę świetna mieszanka, gwarantująca (pewien) realizm i przyjemną "rozgrywkę".

Słyszę...
... Ciszę. No tak - Orbiter to przecież symulator, a kto słyszał o dźwiękach w próżni? Niemniej jednak wielu graczom napewno zabraknie tego, niby to niepotrzebnego bajeru. Lecz nie trzeba się trwożyć, gdyż dostępna jest w internecie wtyczka umożliwiająca podpięcie dźwięków. Mimo to, nie opiszę dźwięku z oczywistego powodu jego braku ;) .

Pięęękna ta nasza Ziemia...


Odlot!
Gra jest wciągająca, ale nie dla wszystkich - wielbiciele akcji nie znajdą tu nic godnego uwagi. Jednak wielbiciele realizmu napewno się nie zawiodą - gra jest wprost idealna na szlifowanie zdolności pilotarzu. A poza tym jest za darmo ;) .

Kolejny piękny wschód Ziemi na Księżycu...


Minimalne: 300 MHz, 128MB RAM, 16MB Karta Graf., 60MB HDD

Zalecane: 600 MHz, 256MB RAM, 32MB Karta Graf.
Jeden z najlepszych (jedyny?) symulatorów lotów kosmicznych, jakie widziałem. Tylko niech ktoś zrobi Cydonię na Marsie ;) .


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   27