Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   07


Wojciech "Keiran" Skitał

PRODUCENT:Konami Tokyo    DYSTRYBUTOR: CD-Projekt   GATUNEK: Zręcznościowa/Piłka nożna   WWW:www: www.pes4.net   
CENA: 159 PC, >200 konsole

Zastanawiający jest fakt, że jedyne dwie liczące się serie traktujące o piłce nożnej to gry Kanadyjczyków i Japończyków, a więc narodów, które raczej nie słyną z gry w futbol. Dawniej na rynku były produkty pochodzące z innych państw, ale jakoś tak wyszło, że nie wytrzymały zmagań rynkowych.





(kliknij aby powiększyć)
GOOOOOOOOOOOL!


 Pro Evolution Soccer 4 to europejski odpowiednik ósmej już części japońskiego Winning Eleven. Zarazem z tego co mówią twórcy jest to przedostatnie spotkanie z tą grą, a potem nastąpi jakiś zwrot. Ale to nieważne, teraz mamy końcówkę 2004 roku i właśnie ukazał się PES4, a moim zadaniem jest tytuł ten zrecenzować i ewentualnie polecić bądź odradzić jego zakup. Nie będę ukrywał, że jestem blisko związany emocjonalnie z serią WE. Pierwszy raz grałem w nią niedługo po zdobyciu PSX-a, a więc gdzieś w okolicach 1997 roku i już wtedy stwierdziłem, że jest to coś lepszego od FIFY. Jednakże wtedy każdy grał w FIFĘ więc należało się przystosować. ISS Pro ’98 zmienił trochę stan rzeczy i był znaczącym krokiem naprzód, a gracze coraz rzadziej zaczynali wybierać FIFĘ. Później było jeszcze wiele odcinków serii, a my w końcu docieramy do 2004 roku.

No to wózkujemy


 PES4 jest grą znacznie bardziej rozbudowaną w stosunku do poprzedniczki. Jest to jednakże nadal spokojna ewolucja, rewolucji nie uświadczymy. Jedną z najważniejszych zmian jest sposób sędziowania. W poprzedniej edycji wprowadzono przywilej korzyści, aczkolwiek było z tą zasadą sporo problemów i rzadko korzyść okazywała się korzyścią. Teraz wygląda to tak, że gdy ktoś nas fauluje, ale my utrzymamy się przy piłce, bądź ktoś z naszych piłkarzy przejmie piłkę to sędzia czeka z interwencją kilka sekund, jeżeli faktycznie okaże się to dla nas korzystne to nie ma faulu. Natomiast gdy piłkę stracimy od razu jest odgwizdywany faul. W praniu sprawdza się to świetnie, choć niektórzy mogą narzekać na te opóźnione decyzje arbitra. Według mnie jednak jest to kolejny krok w stronę realizmu, tym bardziej, że po boisku zaczął biegać sędzia. Kolejna ważna zmiana to możliwość wykonywania kombinacyjnych rzutów wolnych. Wygląda to następująco: nasz zawodnik stoi sam obok piłki, możemy tak jak dawniej podać bądź strzelić. Jednak po naciśnięciu odpowiedniego przycisku przy piłce ustawiają się dwaj piłkarze. Teraz możemy wykonać zmyłkę i strzelić, dotknąć piłki i przejąć ją drugim zawodnikiem czy też od razu strzelić, pełna dowolność. Na dodatek podobnie jak dawniej rzuty wolne to cholernie ciężki orzech do zgryzienia i strzelenia gola bezpośrednio to wyczyn godny mistrza. Ponadto wprowadzono kilka zmian w prowadzeniu piłki, np. obrót z piłką wykonywany drugą gałką analogową czy tzw. super cancel dzięki któremu możemy dojść do podań, które wydawałyby się już stracone. Zmian w stosunku do poprzednika nie wydaje się zbyt wiele, ale w praniu okazuje się, że były to zmiany doskonale trafione i potrzebne.
 Po uruchomieniu gry możemy się zapoznać ze ślicznym jak zawsze intrem. Od razu widać, że panowie z Tokio kochają futbol. Potem mamy dość intuicyjne menu główne. Wygląda ono lepiej niż poprzednio, a nic nie straciło na wygodzie. Panowie z EA Sports mogą się uczyć od KCET. W menu możemy się pobawić opcjami, a tych jest dość dużo czy wejść do edytora, a w końcu zagrać w którymś z wielu trybów gry. W trakcie pobytu w menu przygrywa nam oczywiście muzyczka. Tutaj wybór jest zdecydowanie mniejszy niż w FIFIE, ale utwory mniej absorbują uwagę, dzięki czemu raczej nie spotkamy sytuacji, gdy któryś będziemy koniecznie chcieli wyłączyć. Po prostu są to melodyjki nagrane bez większych ambicji, wylatują nam z głowy praktycznie od razu po zakończeniu gry.
Trybów jest tyle, że w zasadzie nie mamy prawa narzekać na brak czegokolwiek. Jest mecz towarzyski, z możliwością doboru zmiany kilku opcji. Jest liga, jedna z kilku krajowych do wyboru bądź własna, którą sami sobie stworzymy. Jest puchar, a raczej puchary, bo mamy tutaj mistrzostwa świata, kontynentów i drużyn klubowych oraz oczywiście możliwość stworzenia własnych rozgrywek. Mamy także trening, od przystępnej dla początkujących nauki grania i reguł futbolu, przez wolny trening (swobodnie przez nas modyfikowany), aż do zadań, a te potrafią być twardym orzechem nawet dla zawodowca. Na deser pozostaje to co najważniejsze – Master League. Wybieramy jedną z drużyn klubowych i startujemy w jednej z czterech dwu-ligowych grup. Rozpoczynamy od rozgrywek drugiej ligi, ale tu ciekawostka. Dotychczas zaczynaliśmy tylko ustalonym słabiutkim składem identycznym dla każdej z drużyn. Teraz możemy też zagrać prawdziwą drużyną od razu, bądź też stworzyć sobie własną. Naszym celem jest oczywiście zdobyć wszystkie możliwe trofea, nie ma tutaj możliwości zmiany klubu w trakcie gry.
Niestety nie możemy w trakcie gry zmieniać poziomu trudności, a szkoda, bo na przykład startując na pierwszym, amator mógłby rozwijać się od razu zmieniając poziomy, bez konieczności startu od początku, tak jak to było w poprzedniej edycji. Podobnie jak poprzednio w zależności od tego jak rozgrywamy mecze dostajemy punkty, a te są niezbędne, bo za nie opłacamy i kupujemy piłkarzy. Dostajemy je też odpowiednio piłkarzy sprzedając. Jeżeli zakończymy sezon na minusie to game over. W stosunku do poprzedniej edycji zmian jest kilka. Najważniejsza to taka, że po każdym meczu wyróżniający się zawodnicy dostają doświadczenie i rozwijają się ich zdolności, w poprzedniczce rozwijali się tylko młodzi zawodnicy, teraz dotyczy to wszystkich, ale w innym stopniu. Jest to pomysł tak wydawałoby się prosty, a nikt na niego nie wpadł przez tyle lat. Poza tym dominują zmiany kosmetyczne i nowy interfejs.
 Jeśli chodzi o licencje to jest dużo lepiej niż rok temu, ale nadal nie rewelacyjnie. Mamy wszystkie liczące się reprezentacje, większość jest w pełni licencjonowana (poza Niemcami) oraz trochę ponad setkę klubów. Kluby są z lig: włoskiej, hiszpańskiej, holenderskiej (pełno licencjonowane kluby i rozgrywki) oraz angielskiej, niemieckiej, francuskiej i kilka z innych państw (bez pełnej licencji: prawdziwi zawodnicy, zmienione nazwy klubów i nazwa ligi). Zawarty w grze edytor umożliwia bardzo szybkie poprawki, dlatego aż tak bardzo nie utrudnia to życia. Generalnie jest to duży krok naprzód i mam nadzieje, że kolejna edycja będzie już w pełni licencjonowana.
  Zawsze zaskakiwało mnie ile opcji typowych dla menadżerów piłkarskich potrafią programiści z Konami umieścić w swojej serii. Tutaj możliwości taktyczne są podobne do tych z PES3. Jest ich wprost zatrzęsienie. Mamy do wyboru kilkanaście formacji, każda w kilku wariantach. Każda możemy też przeedytować, robiąc z niej co nam się zamarzy.
Później możemy ustalić nastawienie w ataku i obronie każdego pojedynczego zawodnika, ustalić natężenie presingu i wiele, wiele innych opcji. A w trakcie meczu bardzo wygodnie możemy przesuwać się w 5 stopniowym systemie: atak-obrona i ustawiać jedną bądź kilka opcji gry np. grę z kontry czy ataki lewą stroną. Naprawdę możliwości jest tak wiele, że mało, który menago może się równać z PES4 pod tym względem.  W końcu wychodzimy na boisko. Na początek robiąca świetne wrażenie prezentacja drużyn. Grafika nie jest może rewelacyjna (na konsolach), ale nie można powiedzieć, żeby była zła. Przede wszystkim mamy tutaj bardzo dużo kamer do wyboru i łatwo znaleźć coś co będzie nam pasowało. Rachunek jest jednak prosty, im więcej widzimy, tym słabiej to wygląda, dlatego też np. zbliżenia na powtórkach są śliczne. Generalnie jednak grafika jest na solidnym poziomie; ponarzekać można jak zawsze na trybuny, nie widziałem jeszcze gry w której wyglądały by świetnie. Za to dobrze wykonane są wszelkiego rodzaju race rzucane i odpalane przez kibiców.

Piłka dla żółtych? Bardzo prawdopodobne


 Jeżeli chodzi o dźwięk to mamy tutaj duet dwóch komentatorów w każdym z dostępnych języków. Wypowiem się o angielskim, bo ta mowa jest mi najbardziej bliska. Przede wszystkim panowie mają niestety tendencje do powtarzania się i to jest ich największa wada, poza tym słabo angażują się w swoją robotę. Poza tym jednak nie jest tragicznie. Bardzo dobre jest zachowanie kibiców, skandują nazwy swoich drużyn, włączają się w odpowiednim momencie, by pomóc swojej drużynie. Oprawa dźwiękowa, podobnie jak grafika nie jest rewelacją, ale jest bardzo solidna.
 Sam system rozgrywania meczy jest zrobiony rewelacyjnie. Samo bieganie i dryblowanie ma kilka różnych prędkości, a dzięki kombinacji z różnymi klawiszami daje różne ciekawe efekty, np. z R2 możemy robić typowe dla gier FPS strafy z piłką. Oczywiście jak zawsze w tej serii skręcanie przy dużej prędkości jest utrudnione, ale teraz dzięki odpowiedniej kombinacji możemy wykonać ostry skręt, wymaga to trochę wyczucia ale jest znakomite i przydatne. Podawanie to poezja, są trzy główne typy podań: krótkie, długie i na dobieg. Z tym że możemy tutaj znacząco kombinować, np. wykonując szybkie wymiany podań między dwoma zawodnikami. Znaczących różnic z poprzednią edycją raczej nie znalazłem, ale już rok temu trudno byłoby się do czegoś przyczepić. Kwintesencją futbolu są strzały, tutaj w ich wykonywaniu pomaga znany od początku serii wskaźnik siły. Efekty są nadzwyczaj imponujące, tutaj silny strzał wygląda silnie i tak też działa. Nie ma tutaj pewnych sytuacji na strzelenie gola, gra jest nieprzewidywalna jak prawdziwa piłka nożna. Ogromne wrażenie robi na mnie to co było już dostępne także w poprzedniej części: wpływ morale na grę drużyny. Gdy wspierają nas kibice, nasza drużyna gra lepiej. Gdy przegrywamy trzy-zero nasze podania rzadko trafiają w cel. Takiego pietyzmu nie ma w żadnej innej sumulacji futbolu.
 Stałe fragmenty gry to przede wszystkim element po którym odróżnimy amatora od zawodowca. Skuteczne wykonanie wolnego to efekt długiego treningu, podobnie jest rzutami rożnymi. Oba te rzuty możemy wykonać wykorzystując kombinacje klawiszy by podkręcić, spowolnić, przyspieszyć czy wygładzić lot piłki. Możliwości jest mnóstwo, a każda ma zastosowanie w jakimś przypadku. Mogę się tylko przyczepić rzutów karnych, brak wskaźnika siły sprawia, że nie mamy wpływu na to czy przestrzelimy czy nie.
 Znaczącym zmianom uległa sztuczna inteligencja przeciwników. Teraz granie z SI jest wyzwaniem naprawdę znaczącym, tym bardziej, że istnieje ukryty szósty poziom trudności. Na wyższych poziomach przeciwnik zaczyna upodabniać się do człowieka, atakuje w różny sposób i jest bardziej agresywny, często fauluje gdy nie widzi innej możliwości zatrzymania naszej akcji, jest też diabelnie skuteczny, dlatego nie należy mu dawać okazji do strzału. Zresztą na inteligencję w naszej drużynie też nie można narzekać, zawodnicy pomagają nam przejąć piłkę, a później ustawiają się tak abyśmy mogli im podać by strzelić bramkę.

A murzyn zawsze ma gorzej


 Rozgrywanie meczy i zdobywanie trofeów daje mam specjalne punkty, a te możemy wykorzystać na zakup różnych dodatków. Do wyboru mamy dwie nowe kamery, stadiony, zawodników, drużyny, nowy poziom trudności i jeszcze parę innych dodatków. Jest ich całkiem dużo i należy przyznać, że znacząco umilają granie w PES4. Najważniejszym jednak bonusem jest tryb multiplayer w wersji na X-Boxa i PC, ten element sprawia, że PES4 może śmiało konkurować również na polu gry w sieci.
 Pro Evolution Soccer 4 to zdecydowanie najlepsza edycja tej gry, a zresztą najlepsza istniejąca piłka w ogóle. Pytanie tylko czy jest sens ją kupić jeśli macie poprzednika. Tutaj wyboru musicie dokonać sami i stwierdzić czy ilość nowości jest przekonywująca.



Głos od Voo:
Kocham tę serię za to, że potrafi mnie na przemian doprowadzać do szału i ekstazy. Szału, gdy przeciwnik broni się w jedenastu a kilkanaście moich strzałów o centymetry mija słupki lub cudem bronionych jest przez bramkarza. Ekstazy, gdy rozpaczliwa „częstochowa” uginająca się pod naporem Brazylii przeradza się w niespodziewane zwycięstwo. Żadna inna gra sportowa nie przenosi w takim stopniu na gracza emocji i trudu dyscypliny jaką symuluje. W żadnej innej grze piłkarskiej nie cieszymy się tak bardzo ze strzelonego gola jak w PES. Tutaj poziomów trudności nie zmienia się po kilku godzinach gry, to zabawa obliczona na długie miesiące. Wymarzony tytuł dla samotników lubujących się w edycji, wielogodzinnym szlifowaniu stałych fragmentów gry i nieustannym poszukiwaniu taktyki doskonałej ale także dla miłośników turniejowej rywalizacji. I nie ma znaczenia czy to domowy turniej z kilkoma kumplami czy impreza dla setki uczestników. Słusznie pisze Keiran - czwarta część serii nie przynosi rewolucji ale przecież nikt jej nie oczekiwał? Nie dam najwyższej noty, bo kolejna odsłona za jakiś czas udowodni, że można to zrobić jeszcze lepiej – może z pełną licencją, może z lepszym komentarzem. Na razie jednak nie istnieją żadne inne gry piłkarskie. Jest tylko PES4. Ocena: 9.5/10.



  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   07