Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   06
                             

Wojciech "Keiran" Skitał

PRODUCENT: EA Sports    DYSTRYBUTOR: EA Polska   GATUNEK: Zręcznościowa/Piłka nożna   WWW:www.fifa2005.ea.com/   
CENA: 129 wersja PC, 200 wersje konsolowe

Już od dość długiego czasu mam (nie)przyjemność recenzować kolejne części FIFY. Szczerze mówiąc powoli zajęcie to zaczyna mnie nudzić, gdyż zmiany pomiędzy kolejnymi wersjami są bardzo nieduże, a szczerze mówiąc najwięcej przyjemności przyniosły mi World Cup ’98 i jego poprzedniczka FIFA ’98, a więc jak sami widzicie było to dość dawno temu. Później FIFY dawały albo niewiele pozytywnych zmian, w efekcie stając się nudne, bądź też konsekwentnie cofały się i udziwniały rozgrywkę.





(kliknij aby powiększyć)
Moja będzie! MOJA!


FIFA 2005 o dziwo jest całkiem niezłym kawałkiem softu, tyle mogę zdradzić już na początku recenzji. Poprzednia część wzbudziła moje mieszane uczucia, szczególnie zachwalany ‘off-the ball system’ który działa sprawnie tylko wtedy gdy gramy na padzie z dwoma analogowymi gałkami, na klawiaturze jest po prostu bezużyteczny. Tutaj zachowano ten system oraz wprowadzono drugi, odpowiadający za odbiór piłki w powietrzu. Ten także bez pada jest bezużyteczny, dlatego posiadacze klawiatur będą rozczarowani. Pomimo tej drobnej wady system sprawia się całkiem nieźle, a piłka zachowuje się bardziej realistycznie. Jak zwykle jednak zastrzeżenia mam do strzałów, gdy je oglądam to nie czuje tej siły, która powinna działać i wprawiać piłkę w ruch. Oprócz tego dodano strzał lobem i wysokie podanie na dobieg, ale nie jest to jakaś wybitna nowość, bo u konkurencji jest od wielu lat, a zresztą kilka lat temu w FIFIE też mogliśmy strzelać lobem.
 Ale może od początku. Rozpoczynając grę mamy zaskoczenie - brak intra. Czyżby cięcia budżetowe w EA? Zamiast tego jest kawałek muzyczny skomponowany przez, znanego w środowiskach fanów muzyki klubowej, Paula Oakenfolda specjalnie na potrzeby FIFY. Nie jestem fanem tego rodzaju muzyki, ale muszę przyznać, że jest to kawał dobrej roboty.
 Tak trafiamy do głównego menu; o ile zasadniczo gra nie zmienia się z edycji na edycję, to menu zawsze jest inne (niestety zwykle gorsze). Tutaj mamy do czynienia z systemem dość niewygodnym i o ile w wersjach konsolowych działa on sprawnie, to na PC jest fatalny, głównie dlatego, że wymaga łączenia myszki i klawiatury i nie zawsze odczytuje kliknięcia poprawnie, głównie w trakcie dokonywania zmian zawodników. Jest to bardzo irytujące, bo zmian w trakcie meczu nie można cofnąć nawet przed wyjściem z menu.


Booyaka od mojej gały!


 Trybów gry niestety zbyt wiele nie ma, typowo metodą EA, aby wyciągnąć więcej kasy następnym razem. Mamy puchar, mamy ligę, ale każdy z nich musimy sobie stworzyć sami, nie zagramy mistrzostw świata czy Europy, musimy sobie kupić konkretną edycję gry. Jest za to tryb kariery, niestety dość mocno ograniczony, służy chyba jako reklama Total Club Managera, który zawiera tryb Football Fussion (menagujemy w TCM, gramy mecze w FIFIE). Wybieramy jakiś nic nie znaczący klub i gramy przez 15 sezonów, w trakcie gry będziemy mogli zmienić klub na lepszy, ale już zacząć np. Manchesterem United się nie da, dziwna polityka. Ciekawa jest za to możliwość szkolenia się naszego menago, za każdy mecz (zależnie od naszych postępów) dostaniemy punkty, a te możemy wydać np. na lepsze szkolenie napastników, czy przygotowanie fizyczne, fajny pomysł.  Jak zwykle w produktach EA jest tutaj bardzo dobra licencja, kluby i reprezentacje mają prawdziwe składy, aczkolwiek polemizowałbym co do aktualności niektórych, oraz umiejętności piłkarzy, edytora niestety brak, tak więc nie pobawimy się w korekty składów. Jedyne co możemy to zrobić własnego zawodnika, ale jak na mój gust wyszło to średnio, nie możemy np. zmienić proporcji ciała, co umożliwia konkurencja. Gdy chciałem zrobić siebie to efekty był raczej słaby (nie mam pociągłej twarzy, a tutaj tylko taką możemy zrobić).  Jedną z najważniejszych cech dobrego symulatora piłki nożnej jest możliwość wgłębienia się w taktykę oraz duży jej wpływ na wydarzenia dziejące się na boisku. Jeszcze kilka lat temu FIFA była pod tym względem naprawdę znakomita, niestety ostatnie bodaj cztery edycje to znaczący krok wstecz. Podobnie jest z aktualną edycją. Możemy wybrać jedną z dostępnych formacji (a gdzie dowolność, nie zagramy np. pięcioma napastnikami), przestawić kilka opcji, np. czy gramy skrzydłami czy krótkimi podaniami, ale poza tym brak szerszych możliwości, które już od wielu lat dostępne są w serii ISS/PES. Poza tym, o ile formacja jeszcze jakoś na rozgrywkę wpływa, to już strategie nie mają większego wpływu na grę. Na dodatek bardzo niewygodnie dokonuje się zmian, a zorientowanie się w sytuacji kto gdzie gra jest dość utrudnione.
Wreszcie wychodzimy na boisko, a to jest przecież najważniejsze. O ile w wersjach na konsole grafika wydaje się wyciskać wszystkie soki z maszyny, to wersja PC jest jakaś taka brzydka. Tekstury są ziarniste, a gra nadal nie wykorzystuje antyaliasingu (chyba, że włączymy sobie sprzętowy w sterownikach karty). Najgorzej ze wszystkiego wyglądają włosy - jest to po prostu tekstura naklejona na trójwymiarową głowę. Lepiej już mają się trybuny, kibice wyglądają lepiej niż u konkurencji. Nie zrozumcie mnie źle, grafika zwłaszcza na konsolach jest ładna, ale jakoś wygląd PES (nawet trójki) bardziej przypadł mi do gustu. Nie sugerujcie się oficjalnymi obrazkami, te są ewidentnie retuszowane.

ARGH! Nie po oczach!!!


 Niestety od razu wita nas duet Motson/McCoist, ci panowie potrafią zepsuć przyjemność z nawet najlepszego meczu. Dla dyscypliny tak dynamicznej jak piłka nożna nie nadaje się flegmatyczny angielski komentarz i tyle. Dużo lepiej za to wypadają kibice, tak więc jeśli wyłączymy Brytyjczyków to dźwięk jest przyjemny.

 Gra się całkiem dobrze, FIFA powoli zaczyna się zbliżać do symulacji prawdziwego meczu, aczkolwiek nadal daleko jest jej do ideału. Denerwuje kiepski przesuw ekranu, a więc to czego nie naprawiono od początku serii; wydawałoby się, że po takim czasie można było to poprawić. Całkiem dobrze za to ruszają się piłkarze, chociaż mam zastrzeżenia co do wyglądu podań i strzałów, odbiór piłki z powietrza wygląda świetnie, dobry jest też drybling, a piłka nie klei się już do nóg graczy. System nie zmienił się znacząco od poprzednich części FIFY, kilka zmian o których wspomniałem wcześniej nie ma, aż tak wielkiego wpływu na grę. Najlepsze metody na zwycięstwo to szybkie podanie zakończone dośrodkowaniem i główką. Jest to praktycznie pewne, gdy dobrze dośrodkujemy i mamy napastnika na polu karnym.
 Poprawiono stałe fragmenty gry, szczególnie rzuty z autu, które teraz wykorzystują system ‘Off the ball’. Niestety nadal słabe są rzuty rożne, jak dla mnie metoda zastosowana tutaj, podobnie jak w FIFIE ‘2004 to porażka. Mamy do wyboru kilka możliwości rozegrania (wszystkie długie, nie możemy rozegrać tego krótko) po czym siłujemy się z obrońca o miejsce na boisku, a następnie próbujemy podać bądź strzelić. Średnio to realistyczne, wygląda bardzo dziwnie i nie pozwala na zbytnią inwencję. Podobnie jest z rzutami wolnymi, z tym, że możemy strzelać bezpośrednio. Tutaj rada - strzelać ile wlezie, jest to tak proste, że w zasadzie 90% wolnych w odległości 30m i mniej od bramki to gole, dlatego też faulowanie jest nieopłacalne. Gdzie się podziały te czasy, gdy strzelenie gola bezpośrednio z wolnego było wyzwaniem i dawało cholernie dużo satysfakcji?

A spróbuj ją dotknąć!


 Jeśli chodzi o tryb multiplayer przez Interner to jest on dostępny dla posiadaczy PC, Playstation 2 i X-Boxa. Tylko wersja na Gamecube go nie posiada, z wiadomych względów. Szczególnie dla fanów PS2 może to być ciekawe wyzwanie, bo jest to jedyna piłka na tą platformę w którą możemy pograć na sieci. Dodatkowym atutem, który w zamierzeniu miał przedłużyć żywotność gry jest sklepik i zdobywanie punktów. Niestety po pierwsze nie za bardzo wiadomo za co je dostawać bo są to specjalne zadania np. hattrick w meczu. Po drugie nagrody nie są zbyt emocjonujące: stadiony czy piosenki do menu to jeszcze dobry pomysł, ale już drugie ubranka dla drużyn czy inne oficjalne piłki to nie jest emocjonujący dodatek.
 FIFA ‘2005 to jedna z najlepszych edycji tej gry, zdecydowanie bardziej udana od ‘2004 i Euro ‘2004, ale nie czyni to z niej najlepszej piłki w ogóle. PES3 jest po prostu znacznie lepszy, nie mówiąc już o PES4. Szerzej o tym co warto kupić przeczytacie dwie strony dalej.


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   06